Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

piątek, 9 października 2009

Podglądałam mamusię :) - zabawa i spacerek ...

Cześć wszystkim!
 Jak wiecie każde dziecko lubi się bawić, i ja oczywiście także to uwielbiam! W łóżku, na dywaniku, na podłodze, u rodziców - nie ma znaczenia gdzie, mnie jest to wszystko jedno :)  W moim łóżeczku najbardziej lubię zabawę na stojąco, podskakuję, tańczę, gryzę ramę łóżka lub wcinam sznurki z pozytywki :) Zawsze się coś znajdzie jak znudzą mi się zabawki  hehehe .  Bawiąc się na podłodze czy dywaniku robię bałagan, bo bez tego nie ma dobrej zabawy :) A sprzątają rodzice...
Mniam...
 
 Po zabawie i zjedzeniu mleczka wybraliśmy się z mamusią na spacer, bo wczoraj było ciepło i słoneczko wyszło zza chmur. W następnych dniach zapowiadali ochłodzenie i deszcz, a ja za oknem widzę znowu słoneczko! Lecz dzisiaj mamy parę spraw do załatwienia i będę podróżować samochodem a nie w wózeczku :), co również mi się bardzo podoba.

Na spacerze mamusi było tak ciepło, że rozebrała kurteczkę, mnie było w sam raz :) Jak zwykle zwiedzałam wszystko dookoła, później jednak zasnęłam na godzinkę, bo była moja pora snu, a wcześniej przecież zmęczyłam się zabawą, należała mi się drzemka na świeżym powietrzu :) A co!

Mamusia wołała mnie paręnaście razy do zdjęcia, ale ja wolałam obserwować chodnik :P
 
 Mamusia usiadła na ławeczce odpocząć nie wiedząc o tym, że ją podglądam, hi hi, dopiero jak się na mnie spojrzała to zauważyła, że jedno oczko mam otwarte i się do mnie uśmiechnęła. Nie mogłam się powstrzymać i także się uśmiechnęłam, a potem wybudziłam.
 
 Dowiedziałam się do czego służy ławka, chciałam też spróbować jak smakuje, ale mamusia mi nie pozwoliła, chyba słusznie...  Brakowało z nami tatusia :/  on zawsze mnie rozśmiesza i zabrałby mnie zapewne na barana, ale  był w pracy. Dziś wybieramy się w trójkę :)
 
 
Pod koniec spotkałyśmy naszą sąsiadkę ( koleżankę mamy ) z córeczką o miesiąc młodszą ode mnie - Hanią. Jak zrobią u nas plac zabaw to będziemy się razem bawić :)

Pozdrawiam moich blogowych kolegów i koleżanki! Mam nadzieję, że moja relacja ze spacerku Was nie nudziła. PA PA ! :*
Misia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz