Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

sobota, 25 lipca 2009

Z perspektywy półrocznego taty

Minęło prawie 6 miesięcy od momentu, gdy zostałem ojcem. Czas upłynął tak szybko, że wydaje mi się, iż poród był kilka tygodni temu.
Być TATĄ !!! - to wspaniałe uczucie, którego nie potrafiłbym porównać do niczego innego. Rozpiera mnie duma, przepełnia troska i odpowiedzialność za "nowe życie", w moim sercu jest teraz miejsce dla dwóch cudownych istot. Będąc w pracy wiem, że mam gdzie i do kogo wracać - do Domu, do kochanej Żony i Córki. Gdybym posiadał skrzydła, użyłbym ich, aby zaoszczędzić kilka minut i być wcześniej z Nimi. W Domu czuję się najlepiej - tu odpoczywam, napełniam siłami, czuję się potrzebny i kochany. Nie interesują mnie jakieś popołudniowe wyjścia z kolegami, czy spotkania w klubach. Mamy z Żanetą wspólnych znajomych i wspólne zainteresowania. Śmiejemy się czasem i żartujemy, że dobraliśmy się lepiej niż dwie połówki jabłka.
Przypomniał mi się piękny wiersz mówiący o rodzinie i domu, choć przyznam, że nie znam jego autora:
 
"Nie wystarczy mieszkać razem
by nazywać się Rodziną,
jak nie można nazwać głazem,
ziarna sadzy spod komina.

Nie wystarczy mieć budynku,
aby móc go nazwać Domem,
jak nie można ramek tylko,
równać z obrazu ogromem.

Nie wystarczy mówić pięknie,
żeby wszystko dobrze było,
kłamstwo słów się nie przelęknie,
czynem więc rozdajmy Miłość."

Wiem, że w trójkę ( a w zasadzie czwórkę ) tworzymy Rodzinę, mamy cudowny, pełen Miłości Dom, w którym nie tyle mówimy o Miłości i opisujemy ją na blogu, ale przede wszystkim ją sobie okazujemy.
 Kiedyś napisałem, że otrzymaliśmy od życia wspaniały dar - zdrowe i radosne dziecko. Dzisiaj napiszę, że nasza córka otrzymała od życia najwspanialszą mamę, jaką może mieć tylko dziecko - czułą, troskliwą, wrażliwą, pogodną, opiekuńczą, szczerą, ambitną, pełną miłości itd. Kiedy patrzę na nie, jak się wspólnie bawią i przytulają, to wiem, że cokolwiek nas w życiu spotka, to zawsze sobie poradzimy, gdyż Miłość wszystko przezwycięży...
Tata Adam

środa, 22 lipca 2009

Przygotowana do raczkowania

Koleżanki i koledzy! Słyszałam od Mamusi i Tatusia, że ktoś sieje plotki na nasz temat, związany z przyśpieszaniem mojego szeroko rozumianego rozwoju, że niby ustawiają mnie do zdjęć w pozycji do raczkowania itp. Dlatego też postanowiłam umieścić film, który rozwieje wszelkie wątpliwości ( podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszego jedzenia pokarmów ze słoiczków ). Zrobiłam to dla Rodziców, chociaż byłam już śpiąca i trochę zmęczona, gdyż cały dzień bawiłam się i ćwiczyłam pozycję do raczkowania. Przykro mi, że nie wszyscy rozumieją to, że każdy z nas maluchów jest inny i rozwija się w swoim tempie...
Aha, na filmie tego nie widać, ale byłam bezpieczna, bo cały czas byli blisko moi Rodzice i Daisy :)



wtorek, 21 lipca 2009

Krótka historia o miłości

 Michalinka kocha swoje łóżeczko oraz zabawki ( sięgając po nie, trochę naciągnęła sobie koszulkę ) ...
 ... kocha także radość, dlatego prawie non stop się śmieje...
 ... kocha aparat fotograficzny, uwielbia, jak robimy Jej zdjęcia...
 ...Michalinka tak kocha świat, że zaczęła przymierzać się do raczkowania...
 ... i idzie Jej to coraz lepiej...
...a poza tym Misia uwielbia nucić, gaworzyć i opowiadać nam swoje przeżycia - szczególnie podczas jedzenia deserków lub kaszek oraz kąpieli.

A my ponad wszystko kochamy naszą córeczkę, gdyż jest najwspanialszym darem jaki poza sobą mogliśmy otrzymać od życia. Jesteśmy szczęśliwi mając tak ogromny skarb...
KOCHAMY CIĘ MICHALINKO !!!!!!!
Tata Adam

niedziela, 19 lipca 2009

Park miniatur w Inwałdzie - to miejsce warto zobaczyć !!!

Kochani! Jadąc do Inwałdu ( niedaleko Wadowic ), nie przypuszczaliśmy, że można w Polsce, w jednym tylko miejscu, zobaczyć tyle atrakcji i spędzić tak fantastycznie kilka godzin. Gdy zatrzymaliśmy się na parkingu, zza płotu powitał nas widok prehistorycznych zwierząt - to kolejny park ( dinozaurów ), który jest przygotowywany na otwarcie.
 Gdy spojrzeliśmy na mapę, zobaczyliśmy, ile atrakcji na nas czeka.
 Cały park podzielony jest na 4 główne działy ( od 2010 roku będzie ich pięć, gdyż dobudowana zostanie Wenecja ):
1. Polska w miniaturze - w skład którego wchodzą m.in. Zamek Królewski,Zamki w Malborku, Gołuchowie, Mosznie, Będzinie, Latarnia Morska w Świnoujściu, Ratusz z Poznania, Pałac Sułkowskich, makieta Tatr,Katedra św. Stanisława i Wacława, Sukiennice, Pałac w Łańcucie, Pałac Branickich, Ratusz z Zamościa,
 2. Świat w miniaturze - zobaczyć możemy m.in. Górę Rushmore, Biały Dom, Statuę Wolności, Sfinksa, Abu Simbel, Operę w Sydney, Petrę, Chiński Mur, Moai - figury z Wyspy Wielkanocnej, Tadż Mahal, Bazylikę oraz Plac św. Piotra, Łuk Triumfalny, Wieżę Eiffla, Świątynię Kukulcana, Pomnik Chrystusa Zbawiciela, Big Bena, Krzywą Wieżę, Koloseum, Partenon, Propyleje oraz Bramę Brandenburską,
3. Lunapark -  składający się z Pirata, Młyńskiego Koła, Autoscootera, Kina 4D, Piaskownicy, Zjeżdżalni, Karuzeli, Pociągu, Symulatora oraz Egipt Horror Show.
4. Zielony labirynt
Poniżej kilkanaście zdjęć z czterogodzinnego pobytu w Parku Miniatur
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Zapierająca dech w piersiach makieta Tatr
 
 Do Paryża pojedziemy przy najbliższej okazji :)
Widok z góry zapewniony dzięki dodatkowym atrakcjom lunaparku

Warto dodać, że ceny biletów wstępu nie są wygórowane, gdyż osoba dorosła wyda 19 zł, uczniowie 15 zł, a dzieci do lat 4 mają zapewniony wstęp bezpłatny.
W cenie biletu oprócz zwiedzania części 1, 2 oraz 4 ( Polska i świat w miniaturze, zielony labirynt ), zawarte są także dwa bezpłatne przejazdy na atrakcjach lunaparku. Do wyboru są: pirat, koło młyńskie i autoscooter. Za pozostałe trzeba niestety zapłacić.
Polecamy wszystkim Inwałd - przepiękna górska miejscowość i moc atrakcji. Jeden warunek - trzeba trafić na pogodny dzień. Podczas deszczu nie można bowiem korzystać z urządzeń lunaparku, a i widoki nie będą porównywalne do tych, które nam udało się uchwycić. 
Mama Żaneta

piątek, 17 lipca 2009

Ja już siedzę :)

Chciałam się tylko pochwalić, że dziś po raz pierwszy siedziałam przez dłuższą chwilkę - ponad 2 minuty - z czego jestem bardzo zadowolona. Świat widziany z pozycji siedzącej jest o wiele ciekawszy od tego który widziałam leżąc na plecach :) Pozdrawiam blogowych znajomych!
Misia

poniedziałek, 13 lipca 2009

Skończyłam 5 miesięcy !!!

Oto życzenia, które dzisiaj dostałam od Mamusi i Tatusia:

Życzymy Ci uśmiechu nawet gdy spotka Cię smutek,
tęczy na niebie która przypomni Ci,
 że i nad najciemniejszymi chmurami świeci Słońce,
pewności,że ktoś myśli o Tobie kiedy ogarnia Cię samotność,
przyjaciół którzy wskażą Ci piękno potrzebne dla Twoich oczu
oraz żebyś potrafiła cieszyćsię życiem w każdym jego momencie!!!
 
 
Mam 7 kg i 70 cm wzrostu. Misia

niedziela, 12 lipca 2009

Uchwycić chwilę

Wszystkie zdjęcia, które zamieszczam w tym poście, wykonane zostały w dniu dzisiejszym, podczas spacerowania po parku oraz pobytu u babci. Niech owe zdjęcia posłużą za cały komentarz do minionych 12 godzin...
Na ostatnim zdjęciu widać pierwszy, wyżynający się już od 5 lipca ząbek Michalinki. Szkoda, że tylko poprzez zdjęcia, filmy oraz wspomnienia można zatrzymać czas. Kochani - gorąco pozdrawiamy!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Tata Adam

sobota, 11 lipca 2009

Bekid-Tour czyli pierwsza górska wyprawa Misi

To był bardzo męczący dzień, który Misia zniosła dzielnie. Wstaliśmy wcześnie rano i wyruszyliśmy w kierunku Beskidów, aby zwiedzić w kolejności: Cieszyn ( po stronie czeskiej ), Ustroń, Wisłę oraz w drodze powrotnej Przełęcz Salmopolską, Szczyrk i Bielsko-Białą.
Bezchmurne niebo, świetny nastrój, czyste powietrze, relaks - tak w skrócie można podsumować trzynaście godzin spędzonych w Beskidach. Michalinka prawie przez cały czas ( poza momentami drzemki ) śmiała się lub patrzyła z zaciekawieniem na nowe widoki.
Poniżej kilka zdjęć wraz z opisami Misi.
 W czeskim Cieszynie na rynku. Tatuś znowu robi zbliżenia. Jak widać nie wszystkim się to podoba :P
 W ramionach babci czuję się tak dobrze jak u rodziców
 Nad rzeką Wisłą w Ustroniu
 Z Babcią i Dziadkiem. Tatuś jest wyższy, więc więcej widziałam :)
 Mamusia przeniosła się w czasie :P
 Wy możecie pić tą colę a ja nie?
 W drodze z Ustronia do Wisły - pora na małe co nie co :) mniam
 Tatuś się cieszy, że nie pobrudziłam ubranka :) Nie chwal dnia przed zachodem słońca Tatusiu :P
 Woda w tym miejscu pięknie "szumiała". Na pewno kiedyś tam wrócę...
 W Wiśle na głównej ulicy Tatuś zaprezentował swoje umiejętności we władaniu maczugą. Herkules z niego nie wyrośnie :P
Nasza cała trójka na Przełęczy Salmopolskiej. Przepiękne widoki !!!
Tata Adam