Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Chcę już stać! ( nowości )

"Leżenie to nuda"- tak powiedziałaby Michalinka, choć potrafi świetnie się bawić na leżąco. Nigdy nie "wyleży" w jednym miejscu, co chwilę podnosi głowę ( i nogi równocześnie ), bierze stopy do buzi, obraca się na boczki, potem na brzuszek i pełza do zabawek :). Potem z powrotem na plecki. Bardzo wysoko podnosi pupę jak jest na brzuszku, podkurcza nogi jak do raczkowania, a czasem mostek robi jak prostuje i staje na palcach. Trzeba bardzo na małą uważać - pewnego razu przypełzała do końca łóżka, ale zatrzymała się, żeby popatrzeć na balkon :). Oczywiście zawsze jesteśmy blisko... Misia, gdy podnosimy ją za rączki do siedzenia,  sama wstaje na nogi i bardzo się cieszy, że stoi. A pięknie, prosto stoi, trzymana tylko za raczki lub pod paszkami. Chciałaby podskakiwać i biegać. Wiemy, że to nie jej pora, więc nie pozwalamy na wiele, ale widzimy, że bardzo ją cieszy jak sobie stoi. Świat jest wtedy dla niej inny... Rośnie nam nasza Kruszynka...
Oddaj mi śliniaczek!

Pycha!
 Kto chce przejść pode mną?
 Gaworzeniu też nie ma końca. Teraz nie tylko mówi gu, aa, yyy, ajej, kaj, hej i inne nie do napisania, ale robi także przesłodki dziubek i pluje wtedy ślinką, nawet bańki robi - bardzo nas wtedy Misia rozśmiesza.
 Ostatnio córcia zauważyła, że potrafi piszczeć, więc ćwiczy sobie tonację, a my mamy w domu prawdziwą arię operową :) Jak tatuś wracał z pracy, a Misia z mamusią robiła obiadek, to tatuś słyszał córcię już na korytarzu i powiedział, że tak piszczy jakby ją ktoś ze skóry obdzierał.
Misia cudownie się śmieje na głos, szczególnie podczas zabawy. Zdarza jej się uśmiechać do telewizora, np. jak patrzyliśmy wszyscy na Teleexpress. Maniaczka telewizyjna nam rośnie, bo jak zaczyna patrzeć to zastyga w miejscu i tylko telewizor ją interesuje. Stwierdziliśmy zgodnie z mężem, że na pewno telewizora nie będzie miała w swoim pokoju, bo się nam jeszcze uzależni.
W Superniani był taki przypadek, że chłopczyk kochał bardziej telewizor niż swoich rodziców. Oczywiście wszystko zależy od nas, ale my będziemy Misi tak zajmować czas, że telewizor będzie jedynie dodatkiem. Zresztą sami też bardzo rzadko na niego patrzymy. Tak sobie planujemy, planujemy, ale zobaczymy jak będzie, bo nie da się wszystkiego kropka w kropkę zaplanować. Wiadomo, że każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojej pociechy.
 Napiszę też trochę o piesku. Jak na dwumiesięcznego psa jesteśmy z niego dumni. Chodzi z nami przy nodze na spacerkach, umie siadać na naszą komendę i gdy go wołamy. Czasem zdarza mu się jeszcze zrobić siku w domu, ale z każdym dniem co raz mniej. Misia bardzo go lubi i wpatruje się w Daisy z wielkim zainteresowaniem. Daisy nie jest zazdrosna o Misię, obwąchuje ją i akceptuje tak samo jak nas. Na dworze sprzątamy po swoim czworonogim przyjacielu, bo uważamy, ze tak powinno się robić. Gdy biegamy z Daisy po trawce, to trzeba bardzo uważać, żeby nie wdepnąć w niespodziankę, a jest ich naprawdę sporo. Na pierwszym spacerze Adam nauczył naszą suczkę chodzić po chodniku, bo się bała - tylko na trawce się bawiła. A u mnie pierwszy raz się załatwiła, bo na początku nie wiedziała, że swoje potrzeby powinna załatwiać na trawie.
 Musimy się też pochwalić, że bardzo dobrze rozumiemy naszą córcie. Wiemy kiedy jest marudna, bo chce spać, kiedy ją coś boli i kiedy jest głodna. Oby tak pozostało... :) To na tyle...
Pozdrawiamy cieplutko!

P.S. Przepraszamy za naszą  długą nieobecność...
Mama Żaneta

środa, 17 czerwca 2009

Mój Tatuś złym człowiekiem!

Kilkanaście dni temu mój Tatuś zagrał w kolejnym odcinku serialu "W11" pt. "Terapia". Kilka zdjęć z tego odcinka ściągnęła moja Mamusia ze strony www.w11.onet.pl i zamieszczamy je poniżej :)
 
 
 
Jak się już zapewne domyśliliście po zdjęciach, Tatuś grał w tym filmie złego człowieka, który krzywdził innych ludzi. Za to został skazany na 10 lat więzienia ( oczywiście w filmie :) ). I dobrze! Mamusia uważa, że złych ludzi trzeba ukarać za to, że nie szanują innych osób. A ja się z Mamusią zgadzam!!!
P.S. Dobrze, że mam tak kochanych rodziców! Mamusia nigdy się nie złości, a Tatuś bywa zły tylko na niby - w filmach :P
Misia

wtorek, 16 czerwca 2009

Nasza mała miss :)

W niedzielne przedpołudnie, w Silesia City Center w Katowicach, odbył się finał konkursu na najzabawniejsze zdjęcie "Miss Baby", zorganizowany przez sieć aptek "Super-Pharm". Konkurs cieszył się sporym zainteresowaniem. Jak widać na załączonym zdjęciu, było wiele ciekawych i prześmiesznych zdjęć - wszystkie oczywiście się nie zmieściły na naszej fotce :)
 Kiedy się dowiedzieliśmy o zabawie, wspólnie z Adamem zdecydowaliśmy się, że zgłaszamy poniższe hahaha - jest naturalne, bez sztucznego upiększania
 Gdy nadszedł czas ogłoszenia wyników, emocje sięgały zenitu. W momencie wyczytywania Misi w gronie laureatów, bardzo się ucieszyliśmy - to w końcu pierwszy dyplom Misi ( w wieku 4 miesiące i 1 dzień ).
 A Michalinka jeszcze bardziej okazywała radość :P
Wszyscy mali laureaci otrzymali pamiątkowe dyplomy i zostali zaproszeni do wspólnego zdjęcia ( niektórzy z rodzicami, bo zanim by zaczęli raczkować, poczekalibyśmy z ładnych kilka miesięcy :P ).

Impreza przeciągnęła się ponad dwie godziny ( w międzyczasie było jeszcze przedstawienie dla dzieci o "kociej przyjaźni" ), co odbiło się wyraźnym okazywaniem przez Michasię, że czas już udać się do dziadków na odpoczynek.
 Tak też uczyniliśmy. Przed drzemką jednak, Misia zobaczyła nagrody, które dostała. My byliśmy zachwyceni, Misia jakoś mniej - chyba sen był ważniejszy :)
Swoją drogą, podziwiamy organizatorów konkursu, że potrafili wybrać zwycięskie zdjęcia. Gdy patrzyliśmy z Adamem na zgłoszone fotki maluchów, każdemu z nich przyznalibyśmy nagrodę. Takie konkursy są bardzo sympatyczne, jednak ze strony emocjonalnej mogą powodować smutek, zwłaszcza u starszych dzieci. Dlatego też dużą rola rodziców jest nauczenie dziecka, że nie zawsze musi wygrywać i że konkursy takie jak ten, są tylko zabawą. Każde dziecko, które ma kochających rodziców, jest przecież wygrane!

Pozdrawiamy naszych blogowych Przyjaciół - Żaneta, Adam, Michalinka

niedziela, 14 czerwca 2009

Parapetówa z ciociami

Wreszcie udało się nam zaprosić do naszego mieszkania Celinę i Kasię, ciocie Michalinki, które są ( oprócz rodziny ) najbliższe naszym sercom. Znamy się wiele lat i jeszcze nigdy nas nie zawiodły, co w dzisiejszych czasach rzadko się zdarza. A poza tym prawdziwych Przyjaciół poznaje się w trudnych chwilach i tak też się stało... Parapetówa wyszła znakomicie, bawiliśmy się świetnie, a Misia zżyła się z ciociami ( bo dotychczasowe spotkania w Pizzy Hut trudno uznać za "zbliżające" :) ). Poniżej kilka zdjęć z imprezy.
 
 
 
 
P.S.  Misiu - taty nie ma na zdjęciach bo robił te fantastyczne zdjęcia :P
Tata Adam

czwartek, 11 czerwca 2009

Misia - duży szkrab :)

 "Misia - duży szkrab"

Chociaż jestem jeszcze mała
to pochwalić bym się chciała,
że tak dużo już rozumiem
mnóstwo rzeczy nowych umiem:
wiem na przykład - to nie fama
co oznacza słowo "mama",
jak należy jeść poprawnie
( często wówczas jest zabawnie ),
jak na plecy się obrócić,
jak zabawką w tatę rzucić,
jak powiedzieć gu gu gu gu
( no nie wymagajcie cudu! -
mam miesięcy ledwo cztery,
znam tylko te dwie litery ).
Za to umiem stopy chwytać
i uśmiechem bliskich witać.
Na zabawę mam dzień cały,
później odpoczynek mały.
Śpię jak Aniołeczek w nocy,
żaden pampers się nie zmoczy.
Przecież jestem dużym szkrabem,
zacznę siadać już niebawem!
 
Tata Adam

Mój słoiczek czyli porady Michalinki



I pomyśleć, że jakiś czas temu zaczęło się od jednej łyżeczki... :)

poniedziałek, 8 czerwca 2009

8 czerwca 2008r.

8 czerwca 2008r., czyli dokładnie rok temu, dowiedzieliśmy się, że od kilkunastu dni w moim brzuchu rozwija się nowe życie. Trzy raz wykonany test i trzy razy wynik pozytywny!!! Owe „dwie kreski” były dla nas czymś niezwykłym, najwspanialszą wiadomością jaką może otrzymać człowiek. Dzisiaj mija rok od tamtej chwili. Nasza kruszynka, z niewidocznej, kruchej niczym płatek śniegu komórki, zmieniła się w cudownego bobasa, mającego 65 cm długości. To już ponad 6 kg kochanego ciałka! Jak ten czas szybko mija...
 
 Misia od tygodnia ma nowe zabawki oraz ubranka. Duże puzzle, małe puzzle i kubusiowy garnek do nauki kształtów od razu zostały wypróbowane :).
Pierwszy Dzień Dziecka dla Michalinki był bardzo zabawny i radosny...
 
 
 
 Puchatkowa Panienka :)
Niestety, tuż po Dniu Dziecka,zepsuła się PIERWSZA zabawka Misi, którą kupiliśmy jeszcze kilka miesięcy przed Jej narodzeniem – prześliczna maskotka z pozytywką. Okazało się, że urwał się sznurek do naciągania pozytywki. Musieliśmy rozpruć trzy warstwy materiału, aby dostać się do środka i naprawić urządzenie grające.
Na szczęście się udało!!!Misia ( i my także ) darzy tę maskotkę szczególną sympatią – uwielbia się do niej przytulać, gryźć dziąsełkami
i nawet próbuje ją naciągnąć (chociaż jeszcze Jej to nie wychodzi :) ).
 Te 3 pluszaki są zawsze z Misią, a melodyjki słuchała już w brzuszku :)

Wczoraj – 7 czerwca – byliśmy na wyborach do Parlamentu Europejskiego. Misia, jako jedyna Polka, zagłosowała dwukrotnie.
Tylko ciiii, nie mówcie o tym nikomu. Mamy nadzieję, nie naślą na nas ABW, CBŚ, AT-ków lub innych stróżów prawa :)
 
A ktoś mówił, że trzeba mieć 18lat, żeby móc głosować :P

P.S dla ukochanego męża :
Kochanie! Wszystkiego najlepszego! Najważniejsze co chcę Ci życzyć, to abyś był zawsze szczęśliwy i żebyś się nie zmieniał, a Twój promienny uśmiech rozświetlał nasze serca każdego dnia. Niech Twe najskrytsze  marzenia się spełniają i żeby zdrowie Ci dopisywało!
Nie wyobrażam sobie dnia , tym bardziej nocy bez Twojej obecności, Twojego dotyku, spojrzenia i po prostu byciu przy mnie. Dziękuję Ci, że jesteś! Dziękuję za każdą chwilę... Kochamy Cię mocno! Misia mi szepce do uszka, że mocno Cię tuli i śle całuska :* Szkoda, że dziś tak późno się zobaczymy, ale na pewno sobie odbijemy ten dzień! Buziaki :* Tęsknię...
Mama Żaneta