Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 17 maja 2009

Długi weekend majowy czyli wywołanie do tablicy :)

No i Misia wywołała nas do tablicy. Mieliśmy zamiar odpocząć po trudach ostatnich dni, jednak jak mus to mus - w końcu pamiętnik blogowy trzeba pisać systematycznie ( lub przynajmniej udawać, że systematycznie :) ).Drogą losowania wypadło, że to mnie pierwszemu przypadł w udziale zaszczyt spisania wydarzeń, które miały miejsce kilkanaście dni wstecz.
A więc... w długi majowy weekend byliśmy w parku. Zwiedziliśmy Park Róż, w którym odbywały się zawody psów pod nazwą "Dog chow"...
 
 ... mieliśmy niezwykłą okazję zobaczyć od środka Stadion Śląski wraz z całym wyposażeniem, boiskami treningowymi i siłownią. Michalinkę jednak zbyt to nie interesowało :)
 Co jeszcze się działo? Uczestniczyliśmy w dniach Województwa Śląskiego, gdzie braliśmy udział w konkursie wiedzowym o Parlamencie Europejskim - Żaneta wygrała parasolkę, a ja plecak ( Misia patrzyła na niego łapczywie, jakby chciała rzec, że jak dorośnie, to będzie Jej ), zajadaliśmy się przepysznymi kromkami chleba ze smalcem i masełkiem czosnkowym i wsłuchiwaliśmy się w cięte dowcipy Joanny Bartel, która prowadziła całą imprezę z bardzo ładnie przygotowanej sceny.
Trzeba przyznać, że był to jeden z najmilszych ( od dawna ) weekendów. Wypoczęliśmy w ten sposób po przeprowadzce i innych obowiązkach, a słońce dopełniło całości, napawając nas pozytywną energią na kolejne dni. Howgh :) Oddaję pałeczkę sztafetową - tzn. klawiaturę - mojej ukochanej żonie :):):)
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz