Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

środa, 4 lutego 2009

"Przywileje" kasowe a odpadanie rąk

Byliśmy niedawno z Mamusią, Tatusiem i Babcią w sklepie. Z tego co już wiem, sklep to takie miejsce, gdzie często próbują wmówić, że wszystko jest tanie albo w promocji.
Gdy już kończyliśmy zakupy, Mamusię strasznie zaczęły boleć plecy ( w końcu mam ponad 3 kg! ). Tatuś wówczas stwierdził, że idziemy do:
Kasa pierwszeństwa to takie miejsce, w którym osoby mniej sprawne ( np. na wózkach ) oraz kobiety w ciąży i z małymi dziećmi mogą być obsłużone pierwsze - poza kolejnością.
Gdy dotarliśmy do tej wyznaczonej kasy - a była ona na drugim końcu sklepu, bo ta na naszym końcu była nieczynna - zobaczyliśmy, że zbliża się do niej także Pani na wózku inwalidzkim. Owa Pani podjechała od razu do kasjerki. Nagle w kolejce, w której stało może z dziewięć osób, jedna z kobiet zwróciła się do innej głośnym tonem: "Nie dość, że sobie wygodnie siedzi, to jeszcze się wpycha i chce być szybciej obsłużona!". W kolejce nikt nie zareagował na wypowiedziane słowa. Tatuś też na chwilę zaniemówił, ale po krótkiej chwili się odezwał. Jeszcze nigdy nie słyszałam w Jego głosie takiego oburzenia. W pierwszej chwili myślałam nawet, że to nie głos Tatusia...
Tatuś powiedział tej Pani, że jak tak może mówić, że ta kobieta na wózku jest chora, a to jest kasa pierwszeństwa i czy jej nie jest wstyd. Wtedy ta Pani odeszła z kolejki, ale odezwał się jakiś starszy Pan do Tatusia i powiedział, że to nie jego sprawa, żeby się zamknął ( ale nie wiem gdzie ), bo jak nie to go uderzy. Ten Pan groził Tatusiowi! Zaczęłam się bać. Ale Tatuś nie dał się sprowokować, wyciągnął telefon i powiedział, że jeszcze jedno słowo i zadzwoni po policję. Wtedy ten Pan się zamachnął i powiedział: "Bo jak Cię walnę gwojku ( czy jakoś tak ) to zobaczysz." Wtedy Tatuś wziął telefon i wybrał numer alarmowy 112. Wówczas ten starszy, agresywny  Pan stwierdził, że On powie, że to Tatuś mu groził i zobaczymy komu uwierzą.
Mamusia, Tatuś i Babcia byli w szoku po tym zdarzeniu i długo nie mogli dojść do siebie.
Niestety nie był to jedyny przypadek z kasami pierwszeństwa. Kilka dni później byliśmy w IKEI. Gdy dochodziliśmy do uprzywilejowanej kasy, znowu ludzie z kolejki się oburzyli, mówiąc pod nosem co to za zwyczaje i po co są te kasy pierwszeństwa. Rodzice już nie reagowali ( Tatuś mówi, że Mamusia będzie za 9 dni rodzić i nie może się denerwować ). Wtedy jedna Pani z kolejki powiedziała, że  też jest w ciąży, w 4 miesiącu i jest pierwsza do kasy. Mamusia się zgodziła, tylko nie rozumiała, czemu ta Pani takim oburzonym tonem się do nich zwracała - tym bardziej, że Jej ciąża nie była zbyt widoczna. Później ludzie z kolejki zaczęli mówić, że jak tak co chwilę ktoś będzie omijał kolejkę, to nigdy nie zostaną obsłużeni.
Tatuś podsumował to zdarzenie stwierdzeniem, że mu ręce odpadają ( to chyba będzie musiał je lepiej przymocować ).
Misia

Od RODZICÓW:
W telewizji i gazetach informują o podobnych zdarzeniach i o potrzebnej zmianie przepisów. Według nas żadne przepisy nie pomogą, jeżeli ludziom brak będzie elementarnych zasad wychowania.

I żeby nie generalizować - w trakcie 9 miesięcy ciąży tylko w tych dwóch sytuacjach spotkaliśmy nietolerancyjnych ludzi. W pozostałych postawa była prawidłowa, ale też zbytnio ( do 8 miesiąca ciąży ) nie wykorzystywaliśmy "przywilejów kasowych", gdyż nie było takiej potrzeby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz