Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 1 lutego 2009

Nie wstydź się złotych słów

Choć nasze maleństwo jest dla nas jeszcze wielką tajemnicą, to robimy wszystko, aby Jego przyjście na świat nie było pierwszym, ale kolejnym etapem wzajemnego poznawania. Dlatego też "rozmowa z brzuszkiem" należy do obowiązkowego planu każdego dnia. Oczywiście "brzuszek" zwykle nie odpowiada, ale czujemy, że dziecko nas słyszy i lubi słuchać naszych głosów. Zdarza się, że gdy w pokoju robi się cicho, Misia zaczyna się wiercić i w pewnym momencie wyciąga rączkę lub nóżkę, powodując wypiętrzenie na brzuszku mamusi niczym wieża Eiffla. Wtedy zaczynamy znowu z Nią rozmawiać i głaskać - czujemy podświadomie, że Michalince się to podoba.

Rozmawianie z dziećmi to prawo ich "czasu dorastania". To, co będziemy w tym okresie do dziecka wypowiadać, Ono będzie chłonęło niczym gąbka wodę. Jeśli będziemy mówić: "Jesteś kłamczuchem", "Jesteś nieukiem", to jest możliwe, że w pewnym momencie dziecko zacznie oszukiwać i przestanie się uczyć. Mówiąc o dziewczynce: "Nie jest zbyt piękna", ryzykujemy, że usłyszy wypowiedzianą ocenę ( bądź się o niej dowie od kogoś innego ) i wpadnie w kompleksy związane ze swoim wyglądem, które będą rzutowały w Jej dorosłym życiu. Tak, nasze słowa mogą na zawsze zmienić życie drugiego człowieka, nawet tego "małego". Dlatego należy dziecko jak najczęściej chwalić i zachęcać do pracy. Dzięki temu dziecko uwierzy w siebie, w swoje możliwości, a także rozwinie zainteresowania. Częsta rozmowa z dzieckiem wzbogaca jego słownictwo, pobudza wyobraźnię i buduje świat wartości. Pozytywne słowa, którymi pukamy do drzwi serca dziecka, mogą zamieszkać w nim na całe życie i stać się wysoko oprocentowaną lokatą na przyszłość. To bardzo ważne, aby rozmowa  była prowadzona w odpowiedni sposób. Powinniśmy mówić konkretnie ( np. "Nie dotykaj noża" ), pozytywnie, o wszystkim ( dziecko nie jest naiwne ), bez krzyku ( im bardziej krzyczymy, tym mniej są ważne nasze słowa ), również żartem ( np. gdy dziecko obgryza paznokcie - "Co Ci zrobiły biedne paznokcie, że się nad nimi tak znęcasz?" ). Wówczas nasze słowa są niczym złoto wysokiej próby.
Niestety, bardzo często popełniamy błędy i rozmawiamy z dzieckiem podobnymi metodami, którymi z nami rozmawiali nasi rodzice. Na przykład często na siłę namawiamy dziecko do udzielenia odpowiedzi, bombardujemy w kółko pytaniami w stylu "dlaczego nie jesz?", "głowa Cię boli?", "dlaczego płaczesz?". Jeżeli dziecko jest zamknięte w sobie, to nie wyważajmy drzwi z sejfu szklanym łomem. Dlaczego? Ponieważ ciekawość rodzica, może być odebrana przez dziecko jako brak wiary i podejrzliwość. W sytuacji zamknięcia najlepiej jest samemu zacząć opowiadać o tym co się samemu robiło i zaczekać na odblokowanie dziecka. Kolejnym błędem rozmowy jest prowokowanie: "Jak to zrobisz, to się pogniewam" i grożenie "Jeśli nie będziesz grzeczny, to dostaniesz lanie" - dziecko lubi sprawdzać, wypróbowywać, na ile obietnice są wiarygodne. Do błędów rozmowy zaliczamy także wygłaszanie kazań: "Zrób to", "Nie rób tego" - chyba nikt z dorosłych nie lubi jak w ten sposób się do nich zwraca, śledzenie "Skąd to wziąłeś?", "Gdzie byłeś?" - dziecko czuje się jak na przesłuchaniu i jest pewne, że nawet jeżeli w ten sposób wymusimy na nim odpowiedź, to za kolejnym razem jeszcze bardziej będzie uważało, aby nie zostać przyłapane i poddane "torturom". Do jednych z najgorszych błędów zaliczyć należy oszustwo. Choć często nam się wydaje inaczej, to dziecko jest inteligentne! Jeżeli raz powiemy mu: "Idziemy na lody", a trafimy do dentysty, to kolejnym razem nam się ta sztuczka nie uda, a w pewnym momencie możemy całkowicie stracić zaufanie naszego dziecka. Podobnym oszustwem jest opisywanie śmierci jako udawania się w podróż do dalekiego kraju - nie należy tak postępować. Należy wytłumaczyć dziecku co się stało prostymi słowami, wyjaśnić czym jest smutek i łzy, budując tym samym w Nim uczucie empatii. Rozmowa z dzieckiem jest dialogiem z drugim człowiekiem. Powinna więc być szczera i prowadzona w miarę partnerskim tonie. Rodzic nie może traktować dziecka "z góry", niczym właściciel basenu stojący na najwyższej trampolinie, który upomina czyściciela basenu znajdującego się kilkanaście metrów poniżej. Dziecko wówczas może nas nie usłyszeć lub udawać, że nie słyszy...
Pozytywne słowa i partnerska rozmowa są na wagę złota.
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz