Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

czwartek, 29 stycznia 2009

Odcienie miłości

Rodzina zebrała się przy obiedzie. Najstarszy syn ogłosił, że zamierza ożenić się z dziewczyną mieszkającą po przeciwnej stronie ulicy.
-         Ależ jej rodzina nie zostawiła jej ani grosza – sprzeciwił się ojciec.
-         A ona sama nie zaoszczędziła ani centa – dodała matka.
-         Nie zna się na piłce nożnej – dodał młodszy brat.
-         Nigdy nie spotkałem dziewczyny z tak śmiesznymi włosami – odezwała się siostra.
-         Ona tylko czyta powieści – powiedział wujek.
-         I tak niegustownie się ubiera – dodała ciotka.
-         Ale nie żałuje sobie pudru i cieni do makijażu – dorzuciła babcia.
-         To prawda – rzekł chłopak – ale są dwie rzeczy, które powodują, że nie zmienię swojej decyzji.
-         Jakie? – wszyscy chcieli wiedzieć.
-         Nie ma rodziny a poza tym kocham Ją najmocniej na świecie.

***

Mała dziewczynka umierała na chorobę, z której trochę wcześniej wyleczył się jej ośmioletni braciszek.
Lekarz odezwał się do chłopca:
-         Tylko transfuzja ocali życie Twojej siostrzyczce. Czy jesteś gotów oddać Jej swoją krew?
Oczy chłopczyka rozszerzyły się ze strachu. Zawahał się chwilę i w końcu powiedział:
-         Dobrze. Zrobię to.
W godzinę po transfuzji, chłopczyk zapytał z ociąganiem:
-         Panie doktorze, proszę mi powiedzieć, kiedy umrę?
Dopiero wtedy lekarz zrozumiał strach, który ogarnął dziecko po propozycji transfuzji. Chłopczyk myślał, że dając krew, oddaje siostrzyczce swoje życie.


***

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć

Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć

W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
                                                                               Jonasz Kofta


Owej PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI życzę wszystkim blogowiczom! Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz