Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

niedziela, 25 stycznia 2009

Nawet zwierzęta są razem przy "małych"

Co prawda nie lubię kopiować innych tekstów, jednak poniżej prezentowany musiałbym napisać od nowa kropka w kropkę, gdyż zgadzam się z nim w 100%....
 papa 
"Jeśli nakłada się na ojców taką samą odpowiedzialność za wychowywanie dzieci jak na matki, to powinni mieć oni większe prawa na oddziałach położniczych. Ta opinia, głoszona dotąd przez różne organizacje w Wielkiej Brytanii, staje się teraz oficjalnym stanowiskiem rządu w Londynie.
Zdaniem starszego doradcy rządowego do spraw rodzicielstwa, ojcowie powinni mieć prawo do pozostawania na noc na oddziale położniczym po urodzeniu się ich dziecka. Oświadczył on, że obecnie 86 procent ojców asystuje przy porodzie, więc nie do zaakceptowania jest praktyka, kiedy wyprasza się ich do domu o godzinie dziewiątej wieczorem.

Duncan Fisher jest członkiem grupy doradczej Maternity Matters (Sprawy Macierzyństwa) przy NHS (National Health Service – odpowiednik polskiego NFZ – przyp. Onet) oraz działa w Instytucie Ojcostwa (Fatherhood Institute). Powiedział "Timesowi", że taki ruch byłby popularny zarówno wśród ojców jak i matek, w związku z czym służba zdrowia powinna go rozważyć.
Opublikowane 14 kwietnia badanie opinii publicznej przeprowadzone na zlecenie Instytutu ukazuje, że 70 procent rodziców sądzi, że ojcowie powinni móc zostać na noc ze swoim dzieckiem i żoną lub partnerką, a aż 79 procent respondentów uznało, że należałoby zachęcać do tego ojców.

Tymczasem obecnie jedynie kilka oddziałów prowadzonych przez położne oferuje zakwaterowanie dla ojców. I chociaż w wielu szpitalach świeżo upieczeni tatusiowie mogą pozostać godzinę dłużej na oddziale, to nie wolno im tam nocować.

Instytut Ojcostwa rozpoczyna właśnie kampanię mającą umożliwić ojcom odegranie większej roli podczas ciąży i porodu. Swe działania uzasadnia tym, że traktowanie ojców na oddziałach położniczych jest symptomatyczne dla generalnego stosunku, jaki ma do nich NHS. Ojców nie wpuszcza się na przedporodowe szkolenia dotyczące karmienia piersią albo rzucania palenia przez ciężarne, chociaż istnieją naukowe dowody na to, że więcej matek rzuca palenie i karmi piersią, jeśli otrzymują wsparcie i zachętę ze strony partnerów.

Według Instytutu, kiedy rodzi się dziecko, położne i inni pracownicy służby zdrowia przy każdej sposobności informują matkę o jej nowych obowiązkach, podczas gdy przesłanie dla ojców brzmi: "odejdź – przeszkadzasz". O ojcu położne chcą wiedzieć jedynie to, czy nie ma wad natury genetycznej.

– Obecnie nie ma żadnej formalnej roli przewidzianej dla ojca podczas opieki zdrowotnej w czasie ciąży, a ministerstwo zdrowia twierdzi, że postępuje tak, gdyż nie chce denerwować kobiet, które nie mają partnerów – mówi Duncan Fisher. – Tymczasem statystyki wykazują, że tylko pięć procent matek nie ma kontaktu z ojcem dziecka w czasie porodu. Takie argumenty są więc zwykłą wymówką.

W swoim raporcie zatytułowanym "The Dad Deficyt" ("Deficyt Taty") Instytut Ojcostwa przekonuje, że obecna polityka NHS w stosunku do ojców może podkopywać inne inicjatywy mające zaangażować ojców w wychowanie potomstwa.

"Oczekiwanie, że zarówno matka jak i ojciec biorą pełną odpowiedzialność za dziecko, powinno stać się normą. Jednak jeśli w momencie przyjścia na świat niemowlęcia, matka odrzuca tę odpowiedzialność, wszyscy wpadają w panikę. Jeśli ojciec nie jest zaangażowany, nikt nawet nie zapyta, dlaczego tak się dzieje" -  napisano.

Pan Fisher proponuje, by ojców rejestrować w systemie prowadzenia ciąży razem z matkami, zaś położne powinny odbywać szkolenia, w trakcie których uczyłyby się, jak we właściwy sposób zaangażować ojców w proces ciąży i porodu. – Wiele położnych już teraz robi co może, by zwiększać rolę ojca. Ale wystarczy zwrócić się do wyższych organów w resorcie zdrowia, by napotykać zdecydowany opór przeciwko przyznaniu ojcom bardziej formalnej roli w procesie narodzin – krytykuje Fisher."
( www.poloniauk.com )
 papa   

Dzisiaj byliśmy po raz drugi na oddziale, próbować negocjować godziny pobytu "męża" - czyli moje. Nic z tego. Jak odpowiedziała pielęgniarka - "to tylko 3 dni, później będziecie razem". Ale ja mam prawo do tego, aby być przy pierwszym myciu dziecka, karmieniu, przewijaniu, mam prawo, aby dziecko poczuło także mój dotyk, zapach, usłyszało mój głos.

APELUJĘ  - JAKO OJCIEC, MĄŻ - NIE KRZYWDŹCIE NAS - ŚWIADOMYCH RODZICÓW, KTÓRZY CHCĄ BRAĆ UDZIAŁ W POCZĄTKACH NOWEGO ŻYCIA OD A DO Z, WYRZUCAJĄC NAS ZE SZPITALA GODZINĘ PO PORODZIE I OKREŚLAJĄC GODZINY WIZYT.
MAMY PRAWO DO POBYTU Z NASZYMI ŻONAMI I DZIEĆMI. TO, ŻE ŻYCIE OFIAROWAŁO DAR NARODZIN MATCE, NIE MOŻE NAS - OJCÓW - DYSKRYMINOWAĆ. KOCHAM SWOJE DZIECKO, CHOĆ JESZCZE SIĘ NIE NARODZIŁO I PRAGNĘ BYĆ Z NIM I MOJĄ ŻONĄ W TRAKCIE POBYTU W SZPITALU. POZWÓLCIE NAM NA TO. JEŻELI PRZEPISY SĄ ZŁE, TO JE ZMIEŃCIE. PROSZĘ!!!

Nawet zwierzęta są razem przy swoich "małych"...
Tata Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz