Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

piątek, 2 stycznia 2009

Koncertowe popołudnia

Pewnego popołudnia, gdy słodko sobie spałam, usłyszałam dziwne dźwięki. Zachwyciły mnie, gdyż nie były podobne do żadnego głosu, który do tej pory słyszałam. Tatuś i Mamusia mówią o nich muzyka. Otwarłam oczy. Najpierw w miejscu gdzie mam główkę zobaczyłam dwa malutkie wgłębienia - kompletnie nie wiedziałam, co to mogło być ... Później wsłuchałam się w dochodzące dźwięki, gdyż były to przepiękne odgłosy, melodie, które porównać mogę tylko do śpiewu aniołów w niebie. Polubiłam je. Są melodie, które mnie uspokajają - lubię przy nich zasypiać, ale są też melodie, które powodują, że mam ochotę na zabawę, rozciąganie się i stukanie w brzuszek Mamusi. Najbardziej podobają się mi melodie - jak to nazywają rodzice - Raimonda Lapa. Tam chyba śpiewają inne dzieci,takie jak ja!

Niedawno dowiedziałam się, że te wgłębienia w brzuszku Mamusi powstają przez coś, co się nazwa słuchawki. Ale to chyba nie jest groźne, bo jak muzyka przestaje grać, wgłębienia znikają. 
 Poza muzyką, uwielbiam słuchać głosu mojej Mamusi i mojego Tatusia. Całuski!!! Misia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz