Wszystkie posty oraz zdjęcia w postach na tym blogu są naszą własnością! Nie wyrażamy zgody na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody. W wypadku naruszenia praw autorskich, na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Apsik Tatusia

Tatuś od wczorajszego wieczora głośno wołał "Apsik", a Mamusia wołała "Na zdrowie"! Myślałam, że mamy jakiegoś nowego członka rodziny i nawet zaczęłam mocniej kopać Mamusię, żeby mi powiedziała o co chodzi z tym "na zdrowie", że to jakiś zwyczaj rodzinny. Dopiero dzisiaj rano dowiedziałam się, że Tatuś jest chory, a te "Apsik" wydobywa z siebie, kiedy ma katar - czyli takie przeziębienie. Poszłam z Tatusiem, a raczej z Mamusią i Tatusiem do lekarza, który powiedział, że Tatuś nie może iść do pracy, bo musi ten katar wyleczyć. Co prawda lekarz tego kataru nie nazwał katarem, ale jakąś anginą, czy coś takiego. W każdym razie Tatuś będzie z nami przez cały tydzień w domciu! Jupiii!
A wiecie co przy okazji jeszcze się dzisiaj dowiedziałam? Wiem na przykład, że zwierzątka też mogą mieć  katar! Szczególnie kotki. Wiem też, że jest kraj, który nazywa się Katar. Tam chyba wszyscy często chorują, dlatego tan nazwali to Państwo, prawda?
( to oczywiście nie jest mój Tatuś, tak sobie namalowałam )

Nawet jeden znany Pan - Jan Brzechwa napisał bajkę o katarze!

Jan Brzechwa

KATAR

Spotkał katar Katarzynę -
       A - psik!
Katarzyna pod pierzynę -
       A - psik!

Sprowadzono wnet doktora -
       A - psik!
"Pani jest na katar chora" -
       A - psik!

Terpentyną grzbiet jej natarł -
       A - psik!
A po chwili sam miał katar -
       A - psik!

Poszedł doktor do rejenta -
       A - psik!
A to właśnie były święta -
       A - psik!

Stoi flaków pełna micha -
       A - psik!
A już rejent w michę kicha -
       A - psik!

Od rejenta poszło dalej -
       A - psik!
Bo się goście pokichali -
       A - psik!

Od tych gości ich znów goście -
       A - psik!
Że dudniło jak na moście -
       A - psik!

Przed godziną jedenastą -
       A - psik!
Już kichało całe miasto -
       A - psik!

Aż zabrakło terpentyny -
       A - psik!
Z winy jednej Katarzyny -
       A - psik!
Wam wszystkim, drodzy Przyjaciele, życzę duuuużo zdrowia! Bez kataru, oczywiście :) Misia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz